Mariusz Pudzianowski wygrał na KSW 59. Nie walczył jednak z Senegalskim Bombardierem

Zaktualizowano 26 kwietnia 2021

Mariusz Pudzianowski wygrał na KSW 59. Nie walczył jednak z Senegalskim Bombardierem

W walce wieczoru na KSW 59 Mariusz Pudzianowski pierwotnie miał się zmierzyć z senegalskim bombardierem Serigne Ousmane Dia. Niestety do pojedynku dwóch gigantów ostatecznie nie doszło. Mimo to Pudzian pokazał polską moc i pokonał innego rywala, który praktycznie z marszu wszedł do ringu. 

Pudzian wygrał…Bombardiera nie było jednak w ringu

Polski siłacz walczy już od kilkunastu lat organizacji Konfrontacje Sztuk Walki i z freaka stał się zawodowym fighterem. Początki były trudne, ale wieloletnie przygotowania pod okiem najlepszych trenerów w kraju sprawiły, że zaczął odnosić swoje sukcesy. Na KSW 59 miało dojść do starcia dwóch kolosów, którzy łącznie wagą przekraczają 250 kilogramów! Jak to się stało, że nie doszło do walki?

Senegalski Bombardier już od samego rana, w dniu walki czuł się niezbyt dobrze. Narzekał na bóle brzucha, ale po wizycie lekarzy nie zdiagnozowano większych problemów. Wielu zawodników czuje pewien dyskomfort tuż przed samym starciem – takie są emocje, gdy walczy się o trofea, sławę i wielkie pieniądze. Przed południem niestety bóle powróciły, a leki przeciwbólowe nie pomagały i podjęto decyzję o wysłaniu Ousmane Dia do szpitala, ponieważ zaistniało podejrzenie zapalenia wyrostka robaczkowego.

Oczywiście pojawiły się tym samym komplikacje i wielki znak zapytania, czy dojdzie do jakiegokolwiek starcia Pudziana w walce wieczoru. Z marszu praktycznie do ringu wszedł Nikola Milanovic, który z mieszanymi sztukami walki ma niewiele wspólnego. Jest to zawodnik, który niegdyś zawodowo zajmował się Judo i Sambo. Walka trwała dokładnie 72 sekundy.

Sprawdź również więcej na temat FAME MMA – https://betomania.pl/nowosci-bukmacherskie/typy-na-fame-mma-9/ oraz KSW 60.

Wielkie słowa uznania dla Milanovicia

Mimo że Serb szybko skończył pojedynek przegraną, to zasługuje na ogromne brawa i wyrazy szacunku. Żaden zawodowy fighter nigdy nie zgodziłby się na walkę na kilka godzin przed galą. Milanović w ciągu chwili podjął decyzję, spakował się i ruszył na KSW 59, aby stoczyć bój z Mariuszem Pudzianowskim. Brak przygotowania był aż nadto widoczny, ale jak powiedział sam Pudzian – trzeba mieć naprawdę sporo odwagi i wielki charakter, aby zdecydować się na taki krok. W podobnym tonie wyrażają się inni zawodnicy ze świata MMA. Kto wie? Może Milanovic na dłużej zagości w KSW?

0 0 votes
Ocena artykułu
4 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Jakaś absurdalna sytuacja. Jeden niby ma ból brzucha, drugi walczy z debiutantem. A nie można było przenieść termin walki? Czy to koniecznie miało się odbyć tego dnia?

No jak widzisz nie można. Wobec mnie to jest jakaś masarka. Następnym razem w ogóle wezmą kogoś z ulicy… Oni wszyscy chyba są chore.

Jakiś żart. Wstyd nawet pisać o tym zwycięstwu. Cyrk i tylko. Czekamy aż on wygra kogoś z podstawówki

Bzdura. Brzuch mu boli – lol. To ja bym też chciał okazać się na miejscu Malinovica. Szybki hajs – czemu nie?
Nie przestaje mi to dziwić